W refektarzu pocysterskim Gdańskiego Seminarium Duchownego odbyło się jednodniowe sympozjum naukowe poświęcone Całunowi Turyńskiemu, zorganizowane przez Polskie Centrum Syndonologiczne.
Spotkanie zgromadziło kilkanaście osób żywo zainteresowanych tematyką tej niezwykłej chrześcijańskiej relikwii – zarówno duchownych, jak i świeckich pasjonatów badań nad Całunem. Wydarzenie otworzył prof. Zbigniew Treppa z Uniwersytetu Gdańskiego, który wprowadził uczestników w temat symbolicznego i duchowego wymiaru wizerunku z Całunu, przedstawiając go jako „obraz Mesjasza, który przemawia ciszą i światłem”. Kolejni prelegenci skupili się na naukowych aspektach tej relikwii, próbując uchwycić jej tajemnicę z różnych perspektyw – chemicznej, fizycznej i teologicznej.
Prof. Jan S. Jaworski z Uniwersytetu Warszawskiego, od wielu lat badający strukturę włókien lnianych Całunu, podzielił się wynikami analiz fizykochemicznych, które potwierdzają wyjątkowy charakter wizerunku. – Tam, gdzie pojawia się wizerunek, nie ma ani pektyn, ani fluorescencji. Włókna są zmienione w sposób niezwykle subtelny – jedynie na powierzchni. To warstwa o grubości zaledwie jednej piątej mikrometra, czyli tysięcznej części milimetra – mówił prelegent.
– To pokazuje, że wizerunek nie jest namalowany, ale powstał wskutek zjawiska, które wciąż próbujemy zrozumieć. Być może w procesie tworzenia obrazu brały udział właśnie pektyny, reagujące na energię pochodzącą z ciała – dodał profesor.
Jak zaznaczył, choć to wciąż hipoteza robocza, jej weryfikacja mogłaby przynieść nowe światło w badaniach nad powstaniem Całunu. – To, co najbardziej fascynuje, to fakt, że wizerunek jest powierzchniowy. Nie wnika w głąb włókna. To coś, czego nie da się odtworzyć żadną znaną metodą. Badania Całunu wymagają ogromnej cierpliwości i pokory – podsumował.
Z kolei ks. prof. Roman Bogacz z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie w swoim wystąpieniu zatytułowanym „Świadek miłości Pana” wskazał, że Całun nie tylko potwierdza fakty historyczne męki Chrystusa, ale jest także ikoną Bożej miłości, odczytywaną na nowo w każdym pokoleniu. – Z Całunem jestem związany od czasów studenckich. Dziś, prowadząc rekolekcje w jego obecności, widzę, jak mocno oddziałuje na wierzących. Pokazuje miłość Boga, która się nie zniechęca, nie załamuje, ale pochyla się nad człowiekiem – mówił prelegent.
Ks. Bogacz wskazał, że dzięki Całunowi możemy głębiej zrozumieć sens męki Pańskiej. – Na płótnie widzimy skatowanego człowieka, ale w tej oszpeconej postaci odbija się Boża miłość. Chrystus oddał życie, by wyrwać nas z niewoli grzechu. W Jego ranach jest nasze zdrowie – podkreślił.
Po przerwie kawowej odbył się panel dyskusyjny, w którym wzięli udział teologowie i naukowcy różnych specjalności, podejmując refleksję nad aktualnym stanem badań i sposobami popularyzowania wiedzy o Całunie. Była to okazja do wymiany opinii, ale też do osobistych rozmów w kuluarach – przy kawie i słodkim poczęstunku.
Po południu uczestnicy mieli okazję uczestniczyć w Mszy św. i modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia, a całodzienne spotkanie zakończyła projekcja filmu „Oblicze Jezusa”, ukazującego znaczenie Całunu Turyńskiego w kontekście wiary i współczesnej nauki.
Sympozjum w Gdańsku stało się przestrzenią dialogu między nauką a wiarą, a także spotkaniem ludzi, których łączy pasja poznania tajemnicy Zmartwychwstałego. Jak podkreślali uczestnicy, w klimacie refektarza pocysterskiego, w którym unosił się duch modlitwy i skupienia, rozmowy o Całunie nabrały szczególnej głębi.
Źródło: Justyna Liptak, https://gdansk.gosc.pl

